Myślałam, że to się już nie zdarza … Owszem 30 lat temu … ale dziś w świecie dominanty sukcesu i kariery? Może jeszcze łzy kobiet, młodych matek, ale poważnych mężczyzn, to już przesada! Nie przypuszczałam, że dziś jeszcze podczas kazania s. Edwiny nt. powołania zakonnego popłyną delikatne łzy wzruszenia i refleksji. Niewątpliwie, nie jest to sprawa tylko osobistego charyzmatu Głoszącej, ale przede wszystkim siła Słowa i przekazywanej treści. Zacznę więc od początku.

Piękna niedziela. Wczesnym rankiem, dn. 9 czerwca, spakowawszy konieczny ekwipunek wyruszyłyśmy do Parafii Miłosierdzia Bożego w Koninie (dwa razy poprawiałam w tym miejscy tekst - napisałam: w Kaliszu.) W rejonie Starego Konina (znów napisałam: Kalisza) na osiedlu domków jednorodzinnych widnieje niewielki kościół w budowie, który najszybciej tylko GPS zauważył.


Obok tymczasowa kaplica wypełniona po brzegi wiernymi. Przed rozpoczęciem Mszy św. modlitwa Koronką do Miłosierdzia Bożego za zmarłych. Następnie w Liturgię Słowa i śpiew czynnie włączają się s. Sylwia Wawrzyniak, s. Małgorzata Depka, s. Klara Augustyniak, s. Róża Wójtowicz i s. Natalia Musidlak. Szczególny dar i zadanie spoczywa na s. Edwinie. Po Ewangelii kieruje do wspólnoty parafialnej słowa kazania, w którym z wielkim pietyzmem mówi o powołaniu apostołów, powołaniu kapłańskim i zakonnym.

Następnie w zarysie przedstawia historię naszego Zgromadzenia, istotę charyzmatu życia zakonnego i naszej wspólnoty. W głoszonym słowie oddaje cześć Matce Najświętszej. Puentą, a właściwie wotum wdzięczności za dar powołania jest osobiste świadectwo s. Edwiny. Historia jej powołania, a w nim postawa mamy i atmosfera domu rodzinnego, tworzy nie tylko atmosferę wzrostu, ale jest przede wszystkim ludzkim fundamentem dla rozwoju łaski i daru jakim jest wezwanie do oblubieńczej miłości Chrystusa. I jak wiadomo, w głoszonym słowie, nie chodziło - a na pewno nie zależało na tym Kaznodziejce, o fale wzruszeń, ale o uświadomienie wszystkim obecnym na nowo, że tak naprawdę odpowiedź na powołanie rodzi się w rodzinie, potem parafii i w końcu dojrzewa we wspólnocie. Nie ukrywam, obserwowałam słuchaczy, i znów sobie myślałam: ciekawe, o czym teraz myślą, co sobie przypominają? Może właśnie żywo w pamięci stawały chwile własnego zmagania z głosem powołania. A może mówili do siebie: dobrze wybrałem, jestem na dobrej drodze. Jedno jest pewne: należy ufać, że usłyszane słowo, zachęta do modlitwy za powołania i powołanych, zaproszenie do modlitwy za wstawiennictwem Sługi Bożego Biskupa Wojciecha Owczarka w przeżywanym Roku Wiary wpisało się w życie i ducha parafii Miłosierdzia Bożego w Koninie. Nam zaś pozostaje żarliwa modlitwa o dobre owoce tego wydarzenia.


Tzw. "niedziela powołaniowa" w Koninie zamyka w pewnym sensie kalendarium mijającego roku szkolnego, a tym samym wieńczy czas organizowanych dni skupienia, rekolekcji dla młodzieży, modlitw o powołania w różnych parafiach naszej diecezji i nie tylko. Zawierzając wszystkie nasze działania Bożemu Miłosierdziu i Niepokalanej Maryi dziękuję również Siostrom, z którymi przez okres minionych 10 miesięcy podejmowałam dzieło Wspólnej Pracy w Referacie Powołaniowo-Młodzieżowym: s. Edwinie Kijek, s. Sylwii Wawrzyniak, s. Małgorzacie Depce, s. Renacie Pawelec i s. Oliwii Solarek. Dziękuję również s. Przełożonej Domu Głównego i współsiotrom oraz postulantkom za życzliwą współpracę.


Hm, pracowitość to zasadniczy element charyzmatu wspólnej pracy…


Napisała: s. Natalia Musidlak

Info

Oficjalna strona zgromadzenia Sióstr Wspólnej Pracy od Niepokalanej Maryi.

Powołanie | Służba | Praca